Mydła z Aleppo



Mydła z Aleppo to mercedesy w swojej klasie!


- Poproszę mydło ośmiobeczkowe - mówię do sprzedawcy w sklepie mydlanym na Bazarze w Aleppo. Mężczyzna najpierw robi wielkie oczy, a potem sięga na najwyższą półkę. Tymczasem mój wzrok przykuwają ułożone na ladzie kolorowe, pięknie zapakowane kostki po 15 funtów za sztukę (1 zł).
- Pani tego nie bierze - krzyczy sprzedawca, trzymając już właściwą kostkę mydła, nieapetycznie beżową i pomarszczoną. - To mydełka dla turystów. Syryjczyk, gdybym mu to proponowała, mógłby się wpienić!

WSCHÓD I ZACHÓD

W średniowieczu, gdy zachodni chrześcijanie dumni byli z tego, że myją się dwa razy w życiu - przy chrzcie i ostatnim namaszczeniu, na Bliskim Wschodzie codziennie w hammamach, czyli łaźniach, wymydlały się kilogramy burych kostek. Pełna parą pracowały fabryki mydła w Aleppo, Sydonie, Nabulusie i Tripoli. Przepis na mydło był tu znany już w starożytności. Wiadomo, że wyrabiali je Sumerowie (4000 p.n.e.), a później Egipcjanie, Asyryjczycy, Babilończycy. Jednak recepturę, jaką znamy dziś, zawdzięczamy najprawdopodobniej Fenicjanom (ok. 2700 p.n.e.).

WŚRÓD KOBIET

W hammamie az-Zahariyya w Damaszku poranek należy do kobiet. Już po godz. 10.00 do frigidarium (zimnego pomieszczenia) wpadają tu ze swoimi córkami. Zrzucają ubrania, zapalają papierosy. Czują się lepiej niż w domu. W przeciwieństwie do dwóch Europejek, które wytrenowanym ruchem z plaży próbują pod prześcieradłem rozebrać się tak dyplomatycznie, żeby nikt nic nie zauważył. Arabki nie mają problemu za nagością. Przecież są w swoim gronie! Zatem dużo się tu dzieje - młode kobiety przygotowują masę cukrową do depilacji, dwie starsze zawzięcie dyskutują. Jedna z nich ma syna, druga córkę, w gronie rozwrzeszczanej młodzieży jest jeszcze ta trzecia . Matka syna bacznie ją obserwuje - czy nada się na żonę?

SZOROWANIE

W tepidarium Europejki skapitulowały. Jak tu się namydlić, nie ściągając prześcieradła? Cóż, trzeba je odłożyć na bok. Spoglądają ukradkiem na Arabki i tak jak one, z wielkiej kamiennej misy specjalnym naczyniem nabierają wodę i się polewają. Następnie biorą do ręki mydło - brunatne, starte do połowy, tak że widać jego oliwkowo-zielony środek. Mniej więcej tak zielona była masa, którą trzy lata temu zmydlono w fabrycznym kotle.

GOTOWANIE MYDŁA

W Aleppo w fabryce mydła al Joubaili od XVII w. do wojny mydło produkowano w tradycyjny sposób. Najpierw do wielkiego kotła wlewano odpowiednią liczbę beczek oliwy z oliwek i oleju laurowego. Ilość tego drugiego składnika świadczyła o jakości mydła. Jeśli do kotna trafiła od jedna do trzech beczek - powstawało mydło słabej jakości, średnie mydło to cztery do sześciu beczek oleju laurowego. Najlepsze mydła - ośmiobeczkowe - powstawały, gdy do produkcji użyto ośmiu beczek oleju laurowego. Oleje zmieszane z wodą kaustyczną gotowano następnie przez pięć dni. W tym czasie zachodził proces zmydlania tłuszczów. Na koniec, gotową, jeszcze płynną, masę wylewano w specjalnym miejscu na podłodze. Po kilku dniach tężała na tyle, że można było po niej chodzić. Wówczas pracownicy fabryki narzędziem przypominającym grabie, cięli je na kostki, a następnie każdą z nich oznaczali stemplem fabryki. Na tym jednak nie koniec.
Mydło jak wino - musi trochę poleżakować. Chodzi o to, by dobrze wyschło, tak aby pozbyć się resztek wody kaustycznej. Kostki układano zatem najpierw na specjalnych drewnianych półkach, później w stosy o kształcie kominów, a jeszcze później zapakowane w jutowe worki i układano w specjalnych przewiewnych magazynach. Najlepsze mydła schły około trzech lat! W tym czasie traciły do 30 proc. swej masy.

BŁOGOSTAN

W ten sposób powstała kostka, która właśnie pieni się w rękach kobiet w hammamie. Delikatny zapach mydła subtelnie komponuje się z zapachem skóry. Po chwili wyszorowane i czyste przechodzą do następnego punktu programu - caldarium, czyli gorącego pomieszczenia z sauną. A chwilę później owinięte w prześcieradła dochodzą do siebie z powrotem w frigidarium, piją kawę i podziwiają: Europejki jedwabną skórę po mydle, a inna pani przyszłą synową. Uśmiecha się przy tym dyskretnie. Już wie, jak ją przedstawi mężowi, żeby był pewien, że to on o wszystkim zadecydował!


Fabryka al - Joubaili. Pod ścianami w workach leżakują mydła.

Wnętrze łaźni dla turystów


Wejście do lokalnej łaźni

Rozkład dnia w łaźni dla lokalnych mieszkańców


Share on Google Plus

About Dorota Chojnowska

Dorota Chojnowska - Dziennikarka, antropolog kultury i włóczykij. Odkąd zbudowała bambusowy rower, nie wyobraża sobie podróżowania "na piechotę".

1 komentarze :

  1. Mam to mydło (mam nadzieję, że oryginalne). :) Jest super. Chociaż z tego, co słyszałam, ze względu na obecną sytuację w Syrii, a zwłaszcza Aleppo, ich produkcję przeniesiono do Turcji. Może jestem w błędzie. :)

    OdpowiedzUsuń