Bali – Pozory mylą!

 

Małpy, podobnie jak niektórzy ludzie, tylko na zdjęciach wychodzą słodko i niewinnie. 



Ale nie dajmy się zwieść pozorom! W gruncie rzeczy to niezłe zbóje, które o poranku grasują po domach w okolicy Ubud na Bali i wejdą na głowę, kiedy tylko będą miały w tym jakiś biznes.
– Ciągle się zastanawiam, dlaczego jednak te ze Świątyni Małp nie wychodzą za mury swojego rezerwatu. – zastanawia się Rene.

– Owszem wychodzą – kilka dni później mówi Don, który mieszka tu od miesiąca i pomieszka jeszcze przez przynajmniej pół roku. Tego dnia zaliczył pierwsze spotkanie ze słodziakami.
– Stado człekokształtnych wtargnęło mi do domu, narobiło rabanu i zmusiło do wycofania się do toalety!
W jej zaciszu czekał na odsiecz. A kiedy odzyskał przestrzeń życiową, trochę czasu mu zajęło, by posprzątać to, co napaprały.

– I myślisz, że tylko ja mam z nimi problem? O poranku małpy grasują po ulicach miasta. I dlatego pracownicy sklepów i stróże hotelowi zawsze mają przy sobie procę. Wystarczy celny strzał w zad, by odesłać je tam, gdzie ich miejsce, czyli do Świątyni, w której są uwielbiane tylko i wyłącznie z religijnego założenia!

Rzeczywiście, pamiętam, że widziałam taksówkarza z procą wystającą z kieszeni spodni. Myślałam, że mam przed sobą obraz zdziecinnienia. A to znowu były pozory!

Ubud - Świątynia Małp
Ubud - Świątynia Małp
Ubud - Świątynia Małp
Ubud - Świątynia Małp

Ubud - Świątynia Małp
Ubud - Świątynia Małp

Ubud - Świątynia Małp
Ubud - Świątynia Małp




Share on Google Plus

About Dorota Chojnowska

Dorota Chojnowska - Dziennikarka, antropolog kultury i włóczykij. Odkąd zbudowała bambusowy rower, nie wyobraża sobie podróżowania "na piechotę".

1 komentarze :

  1. Też bym obawiała się takich małp :) Zwłaszcza, że nigdy nie spotkałam ich na wolności!

    OdpowiedzUsuń