Białowieża – Duchy przeszłości





Duch cara Mikołaja II do dziś odwiedza Białowieżę. I co tu dużo kryć. To miejsce jest stworzone dla duchów...




Miejscowość tak bardzo przypomina wioski jakich do dziś w Rosji tysiące. Tyle, że ta jakby trochę bardziej zadbana... A więc drewniane chałupy, których okna zdobi kunsztowna snycerka, nie zawsze równe płotki otaczające obejścia i kopuły cerkwi z porcelanowym ikonostasem, gdzieś w dali ponad drzewami, a do tego te wspomnienia...

Carowi wciąż gra dźwięk rogów myśliwskich. Dawały sygnał na zawsze udane polowania, bo puszcza pełna była rozmaitej zwierzyny. Władca chętnie zagląda stację kolejową „Białowieża Towarowa”. Dziś w dworcowej hali urządzono restaurację „Carska”. Salonki przekształcono w luksusowe apartamenty hotelowe. Choć ten najciekawszy znajduje się na szczycie dworcowej wieży. Dziś stąd odjeżdżają jedynie drezyny. Był i pałac myśliwski. Mikołaj do dziś ma przed oczami widok z jego okien na park. Tak, tu był szczęśliwy. A dziś? Park się zachował, ale po pałacu pozostało jedynie wspomnienie. Spłonął już po wojnie. Z głupoty. Nie pierwszej i nie ostatniej.

Ale mimo to duch wraca. Do tych wspomnień. Tylko że wspomnienia rozmywają się i stają podobne duchom, a potem znikają...









Share on Google Plus

About Dorota Chojnowska

Dorota Chojnowska - Dziennikarka, antropolog kultury i włóczykij. Odkąd zbudowała bambusowy rower, nie wyobraża sobie podróżowania "na piechotę".

1 komentarze :

  1. Ale piękny wpis! Przypomnienie sierpniowej Białowieży odkrytej przeze mnie na nowo po blisko 20 latach. Szkoda tylko, że tak krótko, bo się rozczytałam, rozmarzyłam, zatęskniłam... Dziękuję w imieniu Duchów i swoim za tę chwilę uwagi! :-)

    OdpowiedzUsuń