Skąd się wziął Prometeusz?



Czy Prometeusz był Gruzinem? A może Czeczenem, albo Osetyjczykiem?

Był Gruzinem!

Co do tego żaden Gruzin nie ma wątpliwości. Tylko nazywał się Amirian. I to właśnie Gruzinom heros podarował ogień. Co by tłumaczyło wyższość Gruzinów nad resztą świata.
Za karę został przykuty do świętej góry Kazbeg. Codziennie orzeł wyszarpywał mu wątrobę, która do rana się goiła. I tak w kółko.

Ale zanim do tego doszło, być może mieszkał przez jakiś czas w jaskini pod Kutaisi. Jaskinia stara, więc czemu nie. Dlatego nazwano ją Jaskinią Prometeusza. Za czasów Sowieckiego Sojuza stanowił atrakcję turystyczną na trasie zorganizowanych wycieczek autokarowych po Kaukazie. Kiedy Gruzja odzyskała niepodległość, wszystkich pracowników zwolniono, a jaskinię pozostawiono samą sobie. Pewnie by ją zniszczono, gdyby nie Georgij Chalabacze. To on strzegł i doglądał tego skarbu natury. Za darmo. Towarzyszył mu wierny psiak – Biskwit. Kilka lat temu rząd znowu postanowił otoczyć opieką Jaskinię. Zainstalowano kolorowe oświetlenie, poprowadzono trasę turystyczną, a u wejścia postawiono pomnik samozwańczych strażników. Podobno Georgij bardzo wzruszył się na jego widok. I choć zdrowie już nie to, odwiedza Jaskinię Prometeusza.
Te pamiątki obecności herosa nie przekonują Czeczeńców. Niech Gruzini mówią co chcą, ale Prometeusz...

...był Czeczenem!

Tylko nazywał się Pharmat i był Nartem. To on podarował ogień, oczywiście Czeczeńcom, co wiele tłumaczy... Z Gruzinami zgadzają się jednak co do miejsca spożycia przez orła phramatowej wątroby. Działo się to na Kazbegu.

Tu wtrącają się Osetyjczycy. Oni wiedzą lepiej. Heros, który ofiarował ogień nazywał się Soslan i wcale go nie przykuto do Kazbeku i...

... był Osetyjczykiem!


Reszta mitu mniej więcej się zgadza. Spór nie gaśnie do dziś, a trwał już pewnie, kiedy na Kaukaz przybyli Grecy. Ci jednak, zamiast drążyć, herosowi nadali własne imię, jako miejsce kaźni wpisali zaś asekuracyjnie „skały kaukazu” i wszystko się zgadza! Tak Prometeusz rozpoczął swą karierę w Greckiej mitologii. I tylko wtajemniczeni wiedzą, że nie był Grekiem!



Jaskinia Prometeusza w Gruzji



Soslan
Share on Google Plus

About Dorota Chojnowska

Dorota Chojnowska - Dziennikarka, antropolog kultury i włóczykij. Odkąd zbudowała bambusowy rower, nie wyobraża sobie podróżowania "na piechotę".

0 komentarze :

Prześlij komentarz