Moskiewskie Metro - podziemne miasto


Do moskiewskiego metra trzeba się przyzwyczaić, szczególnie jeśli ma się taki lek wysokości jak ja.




Mam straszny lęk wysokości. Zjeżdżając na stację moskiewskiego metra, zawsze powtarzam sobie – nie patrz przed siebie! Czasem trasa jest na prawdę długa! Stacja Парк Победы znajduje się 84 metry pod ziemią. Prowadzą do niej 127 metrowe schody, które mkną jak szalone! Jednak podróż warta jest każdej ceny, bo pod ziemią czeka na mnie... prawdziwe szczęście.

Na tropie szczęścia

Czasem wystarczy pogłaskać właściwą rzeźbę. Znajdę ją bardzo prosto po szczęśliwym fragmencie wypolerowanym do granic przyzwoitości. Jedna z nich to pies na stacji Площадь революции. Jego nos niczym latarnia morska, przyciąga swym błyskiem.
– Większe szczęście spotykało tych, którym udało się wyciągnąć pistolet z reki rewolucjonisty czającego się przy sąsiednim filarze – mówi Elena. – Próbowano go przyspawać, kleić ale i tak znikał przynajmniej raz w tygodniu. Ale w końcu udało się go skutecznie zamontować, więc pozostał pies... Pogłaskałam i po kilku dniach mogłam już patrzeć dookoła siebie. Minęły kolejne dni, a odważyłam się spojrzeć w dół. Wciąż miałam wrażenie że mknę pionowym tunelem na dno studni, ale stałam całkiem pewnie. Nie wierzyłam że za kilka dni, jak moskwicze, będę stała bez trzymanki i czytała książkę, bo coś trzeba robić, kiedy jazda w dół trwa ładnych kilka minut!

Rożne style

Pierwsze stacje są wypieszczone socrealistycznie. W najnowszych króluje współczesna sztuka. Są oszczędne w formie, estetyczne i eleganckie. Moje ulubione to Римская, Новокосино, Сретенский бульвар i oczywiście Варшавская.

Gieroj wojny

Ale metro to coś więcej niż środek transportu. To bohater wojny. Opowiada o nim przewodnik muzeum historii Moskiewskiego Metra w jednym z bocznych pomieszczeń stacji Споривная. Podczas II wojny światowej w metrze chroniła się ludności cywilna. Tu toczyło się życie. Pracowały teatry, działały szpitale polowe i spali ludzie. Wagony przewoziły zarówno pasażerów jak i broń, a nawet czołgi.

Towarzysz Stalin na stacji

W październiku 1941 roku sytuacja była szczególnie tragiczna. Niemcy na przedmieściach Moskwy, a po mieście rozeszła się wiadomość, że władze na czele ze Stalinem ewakuowały się do Samary, wówczas zwanej Kujbyszewem. Metro zaś przygotowano do wysadzenia jeśliby do stolicy Rosji wkroczyli Niemcy. Moskwiczanie zostali sami. Choć prawdę mówiąc od dłuższego czasu wszyscy wiedzieli, że Samara zaczyna przejmować honory stolicy. Już działały tam ambasady, sztab wojska, rząd a za ponad 60 lat okaże się, że na Stalina czekał luksusowy bunkier. Jednak ten wcale nie kwapił się do opuszczenia stolicy.
– Towarzysz Stalin tuż przed niemieckim szturmem zszedł na jedną z centralnych stacji – opowiada przewodnik po muzeum. – Nie chciał, by ktokolwiek bo zobaczył, więc zszedł bardzo wcześnie, kiedy wszyscy jeszcze spali. Ale jedna ze starszych kobiet przebudziła się i go rozpoznała. Zaczęła krzyczeć, że to towarzysz Stalin. Wszyscy się przebudzili, zaczęli go całować, a w ich serca wlała się nowa nadzieja. Wiadomość, że towarzysz Stalin jest w Moskwie, z prędkością telegrafu rozeszła się po całym metrze i mieście!

Tajne metro

Chodzą też słuchy o drugim, tajnym metrze-2, które pracuje dla najważniejszych osób w państwie. Jedną z budowli należącą do tego systemu– bunkier ministerstwa sprawiedliwości na Tagance niedawno odtajniono. Ile jeszcze ich tam jest? To wiedzą tylko rządzący Rosją.

Metro w liczbach:


194 stacji, z czego 44 na liście zabytków,
12 linii,
320,9 kilometów,

2 sekundy dopuszczalnego spóźnienia














Share on Google Plus

About Dorota Chojnowska

Dorota Chojnowska - Dziennikarka, antropolog kultury i włóczykij. Odkąd zbudowała bambusowy rower, nie wyobraża sobie podróżowania "na piechotę".

0 komentarze :

Prześlij komentarz