Gruzja - Bambusowa Odyseja



Bambusowa Oodyseja na bambusowych rowerach - to prawdziwe zjawisko!

Nikt nie mógł przejść wobec nich obojętnie. Najpierw dyskretnie pieścił je wzrokiem, potem niby przez przypadek musnął je puszkiem palców mijając je w korytarzu.
Ale to nigdy nie wystarczyło. W końcu przełamywał nieśmiałość i delikatnie, przeciągał dłonią po ich krągłościach pytając: „czy to naprawdę bambus?”.
 Ja też przysiadałam obok nich i delikatnie wodziłam ręką po ich delikatnej powierzchni...

- Tak to bambus – odpowiada Jules.

- Nigdy w życiu nie widziałam tak pięknych rowerów...

- Same je zrobiłyśmy.

Jules i Li wiedzą, że ich rowery gdziekolwiek się pojawią, wzbudzają sensację. Później dziewczyny cierpliwie powtarzają opowieść o tym, jak je budowały. Zatem najpierw zmierzyły każdą część ciała, by zaprojektować optymalną dla siebie ramę.

- Poszczególne wymiary wrzuciłyśmy do programu Bike Cad – mówi Jules. - następnie wybrałyśmy typ roweru i poszczególne parametry. Program jest darmowy. Bez problemu ściągnęłyśmy go z internetu.

Kolejny krok – dobranie bambusowych prętów. To załatwiły w sklepie ogrodniczym. Dalej – trzeba było odpowiednio połączyć poszczególne elementy.

- Tu zaszalałyśmy – wspomina Jules. - Użyłyśmy najdroższej taśmy i kleju. W ten sposób nasze ramy kosztowały nas 15 funtów (75 zł). A mogły spokojnie zmieścić się w 10 funtach (50 zł). Ale to i tak nieźle. W sklepach, czy w internecie ceny bambusowych ram zaczynają się od około 1000 zł.

- Ale rama kupiona w sklepie to nie to samo. W nasze rowery włożyłyśmy całe serce, znamy każdą część, dotknęłyśmy każdego centymetra powierzchni - rozmarza się Jules. - Dzięki temu mają duszę...

- I są bezkonkurencyjne – wcina się Li. - Lekkie, mocne, odporne. Bambus doskonale tłumi drgania, dzięki temu nie potrzebujemy amortyzatorów.

Świetnie dają sobie radę podczas Bamboo Odyssey. Bez problemu pokonały drogi od Londynu po Kazachstan. I wciąż gnają. Aktualnie w kierunku Chin, a następnie do Sydney. Kiedy tam dojadą? Kiedy się uda!

Dziewczyny prowadzą bloga: bambooodyssey.com

Piszcie do nich, jeśli chcecie zbudować bambusowy rower, chętnie odpowiedzą na wasze pytania. I koniecznie przyślijcie im zdjęcia waszych, już gotowych dzieł!
Jules i Li ze swoimi rowerami


Share on Google Plus

About Dorota Chojnowska

Dorota Chojnowska - Dziennikarka, antropolog kultury i włóczykij. Odkąd zbudowała bambusowy rower, nie wyobraża sobie podróżowania "na piechotę".

0 komentarze :

Prześlij komentarz