Gruzja - Na bezdrożach...



Przewodnik "Bezdroży" po Gruzji sprowadza na bezdroża...



- Lubisz odkrywać nowe miejsca? Jedź do Racha – mówi Amirian. – Otwieram przewodnik „Bezdroży” po Gruzji. Czytam: wieże są, góry są, informacja turystyczna jest, a w niej mapy z oznaczonymi szlakami. Lepiej być nie może, jadę.

W samym sercu Ambrolauri, stolicy Racha, stoi wielka butelka wina. Wino to nie byle jakie, bo uwielbiana przez samego Stalina Khvanchkara! Ponoć towarzysz dyktator zawsze miał w piwniczce kilka butelek tego napoju. Ale ja tu o winie, a robi się ciemno. Muszę znaleźć nocleg, zaopatrzyć się w mapy i zebrać foldery z atrakcjami okolicy.

– Przepraszam, gdzie się znajduje informacja turystyczna? – pytam kogoś na ulicy. Człowiek zrobił wielkie oczy, po czym sobie poszedł. Próbuję dalej, ale z podobnym skutkiem.

– Tu nie ma informacji turystycznej – ktoś w końcu odzywa się ludzkim głosem.

– Ale przecież w przewodniku napisano...

– Nie przejmuj się, znam człowieka, który wie wszystko. Na pewno ci pomoże.

Mężczyzna zabrał mnie na drugi koniec miasta do dyrektora domu kultury. Ten przyjął mnie w gruzińskim stroju narodowym, bo za chwilę miał występować na scenie. Zdążył jednak mi powiedzieć, że wieże były, ale jakiejś 20 lat temu wszystkie runęły podczas trzęsienia ziemi. Zaś informacja turystyczna będzie, ale za jakieś trzy miesiące. Co się tyczy map, to nikt nigdy o nich nie słyszał, podobnie jak o jakich szlakach turystycznych. Ale zaprasza na przedstawienie. Tak doszłam, gdzie nie zamierzałam i nie doszłam tam gdzie chciałam. A przewodnik Bezdroży między makulaturę włożyłam...
Share on Google Plus

About Dorota Chojnowska

Dorota Chojnowska - Dziennikarka, antropolog kultury i włóczykij. Odkąd zbudowała bambusowy rower, nie wyobraża sobie podróżowania "na piechotę".

0 komentarze :

Prześlij komentarz